2.
Midgar było zatłoczone.
Śmierdziało w nim oparami z reaktorów, w powietrzu unosił się
specyficzny, ciężki zapach samochodowych spalin. Jedynie w niewielkiej
kwiaciarni na krańcu drugiego sektora można było odetchnąć świeżym
powietrzem. Kwiaty były sprowadzane aż z Wutai. Pachniały intensywnie i
orzeźwiająco.
— Czekasz na
Sephirota? — zapytała Aeris, uśmiechając się lekko. Miała na sobie
zwiewną, bawełnianą sukienkę, której ramiączko zsunęło się, kiedy
pochylała się, pracując przy kwiatach. Zarumieniła się, poprawiając je
szybko.
niedziela, 14 października 2012
1. Gabinet prezydenta Shinry
Rufus był
zazdrosny. Dawał jak najwięcej misji Sephirotowi, robił wszystko, żeby
jego najlepszy żołnierz zostawał dłużej w biurze, ale koniec końców on i
tak wracał do swojego mieszkania. Prezydent nie lubił jego
współlokatorów. Zack Fair, żołnierz drugiej klasy, którego mentorem był
Angeal i młody kadet, Cloud Strife nie byli warci kogoś takiego jak
Sephirot.
— Wychodzi już? — zapytał, udając zaskoczenie, kiedy jego najlepszy SOLDIER przyniósł mu teczkę z papierami. Mężczyzna skinął głową, uśmiechając się kpiąco. Rufus nie był pewien, czy nie został przejrzany i jego cicha fascynacja Generałem, nie została zauważona. Zmrużył oczy, odchrząkując znacząco.
— Wychodzi już? — zapytał, udając zaskoczenie, kiedy jego najlepszy SOLDIER przyniósł mu teczkę z papierami. Mężczyzna skinął głową, uśmiechając się kpiąco. Rufus nie był pewien, czy nie został przejrzany i jego cicha fascynacja Generałem, nie została zauważona. Zmrużył oczy, odchrząkując znacząco.
Wyspa kobiet
prequel do Cum, chociaż tą miniaturkę można traktować jako samodzielny tekst. Znajomość Cum nie jest wymagana. Pisane dla mechalice.
— Chyba zwariowałeś!
— Nie chcesz jechać tylko dlatego, że tam jest zimno — mówi spokojnie Neji, nawet na niego nie patrząc. Całą uwagę skupia na papierach, znajdujących się na biurku. Obok, w kieliszku z grubego kryształu, znajduje się końcówka La Fontaine de La Pouyade, koniaku, pochodzącego z obszaru Grande Champagne. Neji sięga po nią, upijając łyk.
— Bzdura — zaprzecza Sasuke, odkładając stare, pożółkłe wydanie Parzivala na bok. Nie może znaleźć żadnej wartościowej informacji, żadnej wskazówki, gdzie powinni szukać. Tylko suche, wybiórcze informacje, nikłe wskazówki, które nic im nie mówią. Klnie, ściągając na siebie zaskoczone spojrzenie Hyuugi.
— Chyba zwariowałeś!
— Nie chcesz jechać tylko dlatego, że tam jest zimno — mówi spokojnie Neji, nawet na niego nie patrząc. Całą uwagę skupia na papierach, znajdujących się na biurku. Obok, w kieliszku z grubego kryształu, znajduje się końcówka La Fontaine de La Pouyade, koniaku, pochodzącego z obszaru Grande Champagne. Neji sięga po nią, upijając łyk.
— Bzdura — zaprzecza Sasuke, odkładając stare, pożółkłe wydanie Parzivala na bok. Nie może znaleźć żadnej wartościowej informacji, żadnej wskazówki, gdzie powinni szukać. Tylko suche, wybiórcze informacje, nikłe wskazówki, które nic im nie mówią. Klnie, ściągając na siebie zaskoczone spojrzenie Hyuugi.
Rozdział 2 (CUM)
za betację dziękuję A., :*
*
— Muszę jechać do Kairu.
— Do Kairu? Po co?
— Tam znajduje się drugi skarabeusz — mówi Sasuke, kiedy wychodzę z łazienki. Jest tak gorąco, że mam ochotę zamieszkać na najbliższe godziny pod prysznicem. Uchiha stoi przy oknie, badając skarabeusza. Nawet nie zwraca uwagi na to, że jestem cały mokry, a ręcznik pasający moje biodra zaraz spadnie.
— Jadę z tobą.
— Nie.
— Oczywiście, że tak! — krzyczę poirytowany. — Nie wiem, czy pamiętasz, ale ten skarabeusz należy do mnie. To ja go znalazłem. — Uderzam palcem w klatkę. — Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo!
*
— Muszę jechać do Kairu.
— Do Kairu? Po co?
— Tam znajduje się drugi skarabeusz — mówi Sasuke, kiedy wychodzę z łazienki. Jest tak gorąco, że mam ochotę zamieszkać na najbliższe godziny pod prysznicem. Uchiha stoi przy oknie, badając skarabeusza. Nawet nie zwraca uwagi na to, że jestem cały mokry, a ręcznik pasający moje biodra zaraz spadnie.
— Jadę z tobą.
— Nie.
— Oczywiście, że tak! — krzyczę poirytowany. — Nie wiem, czy pamiętasz, ale ten skarabeusz należy do mnie. To ja go znalazłem. — Uderzam palcem w klatkę. — Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo!
Rozdział 1 (CUM)
za betację dziękuję A., :*
— Cholerny piasek!
— Gorąco ci nie przeszkadza?
— Do licha, jasne, że tak — mówię i uśmiecham się nonszalancko. Koszulka przylepia mi się do spoconych pleców. Jest tak duszno, że nie ma czym oddychać. Potrafię myśleć jedynie o pragnieniu utonięcia w chłodnej, orzeźwiającej wodzie.
— Przyzwyczajaj się — rechocze mój towarzysz, a ja mam ochotę zrobić pożytek z pistoletu, który trzymam w kaburze. Upał wyzwala we mnie najdziksze instynkty.
— Kiedy znajdę węża Kleopatry, wsadzę ci go w gacie, Kiba — obiecuję mu.
— Jednego pytona już w spodniach mam. Obawiam się, że przy dwóch gadach panie nie wyrobią — odpowiada mi bezczelnie i tym razem mam ochotę sięgnąć po strzelbę. Jeszcze jeden komentarz Inuzuki i zainwestuję w bazukę.
— Cholerny piasek!
— Gorąco ci nie przeszkadza?
— Do licha, jasne, że tak — mówię i uśmiecham się nonszalancko. Koszulka przylepia mi się do spoconych pleców. Jest tak duszno, że nie ma czym oddychać. Potrafię myśleć jedynie o pragnieniu utonięcia w chłodnej, orzeźwiającej wodzie.
— Przyzwyczajaj się — rechocze mój towarzysz, a ja mam ochotę zrobić pożytek z pistoletu, który trzymam w kaburze. Upał wyzwala we mnie najdziksze instynkty.
— Kiedy znajdę węża Kleopatry, wsadzę ci go w gacie, Kiba — obiecuję mu.
— Jednego pytona już w spodniach mam. Obawiam się, że przy dwóch gadach panie nie wyrobią — odpowiada mi bezczelnie i tym razem mam ochotę sięgnąć po strzelbę. Jeszcze jeden komentarz Inuzuki i zainwestuję w bazukę.
niedziela, 18 grudnia 2011
Reaktywacja Bom Bom!
Zgodnie z obietnicą wznawiam publikowanie Bom Bom! Nowy rozdział znajdziecie na forum Sasunaru (http://sasunaru.pl/).
Dla opornych podaję stronę, która bezpośrednio przekieruje was do nowego rozdziału:
klik! (przewińcie stronę trochę w dół)
Dla opornych podaję stronę, która bezpośrednio przekieruje was do nowego rozdziału:
klik! (przewińcie stronę trochę w dół)
sobota, 5 listopada 2011
poniedziałek, 31 października 2011
Dragon Jocks
Parring: Goku x Vegeta (Dragon Ball)
Forma: drabble
beta: Jumii ;*
Uwagi: nie lubisz, nie czytaj.
Dragon Jocks
Po pałacu Wszechmogącego rozniósł się skwierczący dźwięk przypalanego materiału. Wszyscy wstrzymali oddech, patrząc z zaskoczeniem na Vegetę.
– O cholera, chyba trochę mi zeszło! – zaśmiał się beztrosko Goku. Nawet nie zauważył pulsującej żyłki na prawym zakolu Księcia.
– Trochę? – usłyszał sceptyczny głos Tenshina.
– Lepszy tył niż przód – mruknął czerwony jak burak Kuririn.
Zapanowała niezręczna cisza.
– Czy to są stringi? – odezwał się niespodziewanie Gohan. Drużyna Z spojrzała na wypaloną dziurę w niebieskim kostiumie Vegety.
– Nie, raczej nie – mruknął niepewnie Szatan Serduszko.
– To jocksy – oznajmił Dende i zachichotał.
Vegeta z krzykiem wściekłości przemienił się w Super Sayianina.
– Patrzcie, zmieniają kolor! – zawołał zaskoczony Goku. - Fajnie!
Forma: drabble
beta: Jumii ;*
Uwagi: nie lubisz, nie czytaj.
Dragon Jocks
Po pałacu Wszechmogącego rozniósł się skwierczący dźwięk przypalanego materiału. Wszyscy wstrzymali oddech, patrząc z zaskoczeniem na Vegetę.
– O cholera, chyba trochę mi zeszło! – zaśmiał się beztrosko Goku. Nawet nie zauważył pulsującej żyłki na prawym zakolu Księcia.
– Trochę? – usłyszał sceptyczny głos Tenshina.
– Lepszy tył niż przód – mruknął czerwony jak burak Kuririn.
Zapanowała niezręczna cisza.
– Czy to są stringi? – odezwał się niespodziewanie Gohan. Drużyna Z spojrzała na wypaloną dziurę w niebieskim kostiumie Vegety.
– Nie, raczej nie – mruknął niepewnie Szatan Serduszko.
– To jocksy – oznajmił Dende i zachichotał.
Vegeta z krzykiem wściekłości przemienił się w Super Sayianina.
– Patrzcie, zmieniają kolor! – zawołał zaskoczony Goku. - Fajnie!
niedziela, 23 października 2011
Informacja
Moi drodzy, wciąż żyję, nie wpadłam jeszcze pod tramwaj.
Betę już znalazłam, wszystkim którzy się zgłosili, dziękuję za współpracę.
Publikacja Bom Bom! zostanie wznowiona w grudniu. Nowe opowiadanie zamieszczę na blogu, kiedy uznam za stosowne.
Pozdrawiam.
Betę już znalazłam, wszystkim którzy się zgłosili, dziękuję za współpracę.
Publikacja Bom Bom! zostanie wznowiona w grudniu. Nowe opowiadanie zamieszczę na blogu, kiedy uznam za stosowne.
Pozdrawiam.
poniedziałek, 26 września 2011
Poszukuję bety
Poszukuję bety do mojego nowego opowiadania o tematyce parkouru.
Nie zależy mi na czasie, ale jakości betacji. Chciałabym żeby ewentualna beta miała jakieś doświadczenie w tym co robi i sprawdzając tekst, nie miała na uwadze jedynie interpunkcji i błędów ortograficznych.
No, to chyba na tyle, jeśli ktoś pisałby się na współpracę ze mną, proszę o kontakt przez komentarze, na naszym forum sasunaru, lub na gg.
Pozdrawiam wszystkich :)
Ps. W przypadku, gdyby było kilku chętnych proszę pisać, wybiorę osobę, która najbardziej będzie mi odpowiadała.
Nie zależy mi na czasie, ale jakości betacji. Chciałabym żeby ewentualna beta miała jakieś doświadczenie w tym co robi i sprawdzając tekst, nie miała na uwadze jedynie interpunkcji i błędów ortograficznych.
No, to chyba na tyle, jeśli ktoś pisałby się na współpracę ze mną, proszę o kontakt przez komentarze, na naszym forum sasunaru, lub na gg.
Pozdrawiam wszystkich :)
Ps. W przypadku, gdyby było kilku chętnych proszę pisać, wybiorę osobę, która najbardziej będzie mi odpowiadała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)